Śmiech zamiast stresu - "Dentysta, który bał się dzieci"
- Katarzyna Czekalska
- 5 sty
- 2 minut(y) czytania
„Dentysta, który bał się dzieci” to przewrotna, pełna humoru opowieść, która wywraca do góry nogami dobrze dzieciom znany schemat: tym razem to nie dziecko boi się dentysty, ale… dentysta boi się dzieci. I to bardzo! Na samą myśl o małych pacjentach pocą mu się dłonie, głos drży, wyobraźnia płata figle, a to wszystko - jak możemy sobie wyobrazić - nie pomaga w pracy stomatologa. Ta prosta zamiana ról okazuje się kluczem do oswajania dziecięcych lęków związanych z wizytą u dentysty.
Każdy może się bać
Autor z dużą empatią pokazuje, że strach jest czymś naturalnym. Nie wyśmiewa go, nie bagatelizuje, nie próbuje „naprawić” na siłę. Wręcz przeciwnie, pozwala mu wybrzmieć w pełnej krasie. Dzięki temu dzieci łatwo mogą się odnaleźć się w emocjach bohatera. Ogromnym atutem tej książki jest wyraźne zaznaczenie, że dorośli też się boją, że nie zawsze są pewni siebie i że to jest zupełnie w porządku.
Humor, który rozbraja napięcie
Pierwsze skrzypce gra tutaj dowcip - inteligentny, nienachalny, sytuacyjny. Ilustracje doskonale współgrają z tekstem, podkreślając absurdalne myśli dentysty. Dzieci śmieją się z przestraszonego dorosłego, a przy okazji… same zaczynają się rozluźniać. To śmiech, który nie przykrywa problemu, a jednocześnie redukuje stres.
Ilustracje jako drugi narrator
Warstwa graficzna zasługuje na osobny akapit. Mimika postaci, detale gabinetu, drobne gesty - wszystko to sprawia, że książkę można „czytać” także obrazem. Dla młodszych dzieci to ogromne wsparcie w odbiorze treści, dla starszych - dodatkowa przyjemność. „Dentysta, który bał się dzieci” to książka, po którą warto sięgnąć przed pierwszą wizytą dziecka u dentysty i w przypadku, kiedy malucha perspektywa tej wizyty stresuje. To też świetny punkt wyjścia do rozmów o emocjach, odwadze i wzajemnym zrozumieniu. To mądra i bardzo potrzebna książka. Taka, która nie krzyczy „nie bój się!”, tylko spokojnie i z humorem mówi: „Widzę twój strach. Chodź, przyjrzymy mu się razem.”

















Komentarze